11 czerwca 2026 · czas czytania: 6 min
Jak przygotować system nawadniania do zimy
Woda zostawiona w instalacji rozsadza korpusy zraszaczy i elektrozawory. Zazimowanie zajmuje kilka godzin i jest najtańszym przeglądem, jaki system dostaje przez cały rok.
Awarie zimowe nie ujawniają się w listopadzie. Ujawniają się w kwietniu, przy pierwszym rozruchu: pęknięty korpus zraszacza, nieszczelny elektrozawór, rozerwana kształtka na trasie. Naprawa kosztuje więcej niż przeglad, a w przypadku boiska czy sadu opóźnia start sezonu. Dlatego zazimowanie traktujemy jako część eksploatacji systemu, nie jako usługę opcjonalną.
Kiedy zazimować
Termin wyznacza pierwszy mróz, nie kalendarz. W warunkach śląskich i opolskich to zwykle druga połowa października lub początek listopada. Zbyt wczesne zazimowanie odbiera możliwość podlania trawnika w ciepłej, suchej jesieni; zbyt późne oznacza ryzyko, że woda zamarznie w płytko ułożonym odcinku. Bezpieczny sygnał: prognoza z temperaturami minimalnymi poniżej zera na kilka nocy z rzędu.
Krok 1. Odcięcie zasilania i sterownika
Zamykamy zasilanie wodą i przełączamy sterownik w tryb wyłączony - nie odcinamy jednak zasilania elektrycznego całkowicie, jeśli urządzenie ma pamięć programów wymagającą podtrzymania. W sterownikach z baterią podtrzymującą warto ją wymienić właśnie teraz, żeby wiosną programy były na miejscu.
Krok 2. Opróżnienie grawitacyjne
Otwieramy zawory spustowe w najniższych punktach instalacji. W systemach zaprojektowanych ze spadkami do spustów wychodzi tą drogą znaczna część wody. To jednak nigdy nie wystarcza - w poziomych odcinkach i w korpusach zraszaczy woda zostaje.
Krok 3. Przedmuchanie sprężonym powietrzem
To zasadnicza część zabiegu. Podłączamy kompresor do węzła i przedmuchujemy instalację strefa po strefie, otwierając kolejne sekcje sterownikiem. Kluczowe są dwie zasady: ciśnienie powietrza utrzymujemy w granicach dopuszczalnych dla instalacji (zwykle do 3–4 bar; wyższe uszkadza uszczelnienia zraszaczy), a każdą strefę przedmuchujemy krótko i kilka razy, zamiast jednego długiego cyklu - praca zraszacza na samym powietrzu przegrzewa uszczelki. Strefę uznajemy za pustą, gdy z dysz wychodzi już tylko mgła, a potem samo powietrze.
Krok 4. Elektrozawory, filtr i studzienki
Elektrozawory otwieramy ręcznie, żeby wypuścić wodę z komory. Wkłady filtrów wyjmujemy, czyścimy i pozostawiamy suche. Ze studzienek usuwamy wodę, która zebrała się na dnie, i sprawdzamy, czy pokrywy przylegają - zalana studzienka to zamarznięty zawór.
Krok 5. Pompa, hydrofor i węzeł
Pompę powierzchniową i zbiornik hydroforowy opróżniamy całkowicie; pompę głębinową zostawiamy w studni, ale odwadniamy odcinek nad terenem. Reduktory, wodomierze i zaworki na wpięciu do wodociągu również muszą być puste. Jeśli węzeł znajduje się w nieogrzewanym pomieszczeniu, warto go docieplić - to najczęstsze miejsce zimowych pęknięć.
Krok 6. Linie kroplujące i szklarnie
W sadach i pod osłonami dodatkowo przepłukujemy sekcje przed opróżnieniem, żeby usunąć osad z emiterów. Linie zwinięte i pozostawione z wodą pękają w miejscach zagięć - po przedmuchaniu zostawiamy końcówki otwarte.
Czego nie robić
Nie przedmuchiwać instalacji ciśnieniem z butli ani kompresora bez reduktora - wyższe ciśnienie rozsadza korpusy. Nie zostawiać wody „bo instalacja jest głęboko" - korpusy zraszaczy i studzienki są zawsze przy powierzchni. Nie odkładać zabiegu do pierwszego mrozu, bo wtedy woda w węźle jest już zamarznięta i przedmuchanie nic nie da.
Rozruch wiosenny to druga połowa tej samej pracy
Wiosną napełniamy instalację powoli, sekcjami, sprawdzając szczelność i pracę każdego zraszacza. Wtedy wychodzą uszkodzenia zimowe - jeśli jakiekolwiek były. Przy systemach objętych przeglądem sezonowym oba zabiegi planujemy z góry, więc właściciel nie musi pilnować terminów. Serwisujemy również instalacje wykonane przez inne firmy, także bez dokumentacji.
Policzymy to dla Twojego obiektu
Wyślij powierzchnię, lokalizację i informację o źródle wody - wrócimy z konkretną liczbą stref i wyceną. Bezpłatnie.